Tutaj parę słów o mnie

sample imageMoja przygoda z żeglarstwem zaczęła się parę lat temu, kiedy to kolega zabrał mnie jako "balastowego członka załogi" na jesienne pływanie po Mazurach. Wyczarterowaliśmy wtedy Fortunę 23 z TIGA Yacht ze Sztynortu i pływaliśmy dwa tygodnie w typowo jesiennej aurze. Pogoda nie miała nic wspólnego z polską złotą jesienią. Padało i wiało, ale mimo to żeglarstwo strasznie mi się spodobało. Później pływałem ze znajomymi, którzy mieli patent, aż w końcu postanowiłem zrobić uprawnienia i samemu czarterować jachty.

sample image        Na szkolenie żeglarskie wybraliśmy się razem z Magdą, która na jachcie była pierwszy raz. Z wielu ofert na rynku szkoleniowym wybraliśmy rejs szkoleniowy z firmą Błękity Piotruś, z którą do dziś jesteśmy związani i którą wszystkim gorąco polecamy. Szkolenie czy pływanie rekreacyjne z "Błękitnymi" to naprawdę miła atmosfera, dobrze przygotowane jachty i profesjonalna kadra. Dwutygodniowe szkolenie  na  Tangu 730  Sport    "s/y Apollo" bardzo miło wspominam do dziś. No może z wyjątkiem codziennych kartkówek i meteorologii z "Raftem". Skalę Bauforta do dziś mam w jednym paluszku. Szkolenie zakończyło się sukcesem i po dwóch tygodniach intensywnego wkuwania, manewrówki w porcie i niezliczonych "podejść do człowieka w wodzie" wróciliśmy z zaświadczeniami o zdanym egzaminie na stopień żeglarza jachtowego. Ze względu na nowe wzory patentów, otrzymaliśmy je dopiero wiosną następnego roku.

W marcu 2008 wybraliśmy się z grupą znajomych na rejs Zawiszą Czarnym. Zasmakowałem wtedy morza, bujania, poznalem fajnych ludzi. Postanowiłem, że koniecznie muszę częściej pływać po słonej wodzie. sample imageW październiku 2008 nadarzyła się doskonała okazja, bo organizowany był jesienny kurs na stopień sternika jachtowego w Trzebierzy. Godziny miałem wypływane wcześniej w rejsach na Zawiszy Czarnym i w Chorwacji. Szkolenie odbywało się jachcie s/y HADDOCK (Sun Odyssey 33). Jest to łódka bardzo wdzięczna, łatwa w prowadzeniu, doskonale manewrujaca w porcie. Na egazminie nie było żadnych problemów zarówno w części teoretycznej jak i praktycznej. W 2009 roku razem z Andrzejem i Januszem, których poznałem na Zawiszy popłynęliśmy w rejs po Bałtyku i kanale Gota. W 201O belgijskim jachtem pływaliśmy po kanale La Manche. Odwiedziliśmy Saint Malo, St. Peter Port na Guernsey, Poursmouth, Londyn i Ramsgate.To był naprawdę udany rejs.

Odwiedzone kraje i porty


   Visby
   Geteborg



   Sukosan (Marina Dalmacija),
   Ist,
   Sali,
   Sutomiscica (Marina Romantica).




   Kopenhaga,
   Helsingor




   Zeebrugge,





   Saint Malo





   Saint Peter Port




   Portsmouth,
   Londyn,
   Ramsgate